Ostatnio pojawiły się recenzje produktów, z których nie byłam zadowolona, teraz dla odmiany pokażę Wam moich ulubieńców;)
Mowa o dwóch rewelacyjnych odżywkach do włosów. Z pewnością nie określiłabym siebie mianem "włosomaniaczki", ale często testuję nowe produkty i jestem ciekawa jak się u mnie sprawdzą.
Nivea Long Repair
Cena:ok. 9 zł
Pojemność: 200 ml
Dostępność: Rossmann, Hebe, Natura itp.
Yves Rocher Nutrition Conditioner
Cena: ok. 10 zł
Pojemność: 150 ml
Dostępność: Yves Rocher
Obie odżywki sprawdzają się u mnie identycznie, więc opiszę ich zalety łącznie. Mam włosy dość kapryśne i czasem niektóre produkty potrafią zrobić na mojej głowie kompletne spustoszenie. Tutaj jest zupełnie inaczej;)
W wakacje obcięłam 40 cm włosów i postanowiłam trochę zmienić ich pielęgnację, by nie dopuścić do rozdwajania się końcówek. Obecnie kończę obie tubki i widzę zdecydowaną poprawę w kondycji kosmyków, myślę, że składa się na to kilka czynników, ale głównym jest właśnie stosowanie tych produktów. Oba przeznaczone są do włosów suchych i zniszczonych i takie mocno nawilżające produkty, u mnie sprawdzają się najlepiej.
Po użyciu włosy są bardzo przyjemne w dotyku: miękkie, lejące i gładkie, na czym zależy mi najbardziej. Odżywkę nakładam po umyciu włosów na jakieś 3 minuty i po spłukaniu mogę swobodnie przeczesać włosy palcami. Nie plączą i nie mam potrzeby już używać po myciu odżywek w spray'u typu Gliss Kur, bo szczotka sama sunie przez kosmyki;) Są bardzo wygładzone i ładnie się układają.
Konsystencja też jest podobna, obie są gęste i dość treściwe, jednak ta z YR jest trochę bardziej zbita. Przez to, że włosy są nawilżone, ładnie się błyszczą, co wcześniej im się nie zdarzało. Obie pachną bardzo przyjemnie. Zapach LR kojarzy mi się z delikatnym mydłem, a YR z cięższymi perfumami, czego kompletnie się nie spodziewałam, widząc owies na etykiecie;D Mam wrażenie, że dobrze zabezpieczają też końce, ale wspomagam się również serum, przez 2 miesiące nie pojawiła się ani jedna rozdwojona końcówka.
Wiem, ze składy nie są naturalne, ale właśnie takie się u mnie sprawdzają dużo lepiej i jakiekolwiek eksperymenty w przeciwnym kierunku źle się kończyły;) Biorąc po uwagę cenę, dostępność i działanie jestem na tak i będę do nich z chęcią wracać.
Dla zainteresowanych zdjęcia składów:
A jakie są Wasze ulubione odżywki? A może stosowałyście właśnie te? ;)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz