czwartek, 11 grudnia 2014

#24 Ulubione lakiery jesień 2014 cz.II: Maybelline Colorama 120 Turquoise & My Secret 120

Cześć!

Najwyższy czas na zaprezentowanie drugiej części ulubionych w tym sezonie lakierów.

Pierwszy lakier to Maybelline Colorama 120 Turquoise:






Nigdzie nie mogłam znaleźć lakieru w kolorze ciemnego turkusu i udało się w szafie Maybelline;) Przepiękny i rzadko spotykany odcień, wygląda świetnie np. do grubych sweterków. Jest to mój pierwszy lakier z serii Colorama i zarazem jedyny, jaki posiadam, przy użyciu którego, do pełnego krycia idealnie wystarcza jedna warstwa. 



Drugi ulubieniec to lakier z My Secret o numerze 120:





Kiedy na zewnątrz jest zimno zawsze sięgam po ciemniejsze, chłodne odcienie czerwieni. Lubię lakiery tej firmy- polecam przyjrzeć się im w Drogerii Natura, bo mają duży wybór odcieni i nie są drogie;)

Jak Wam się podobają takie kolory?;)

niedziela, 7 grudnia 2014

#23 "Norwegian Wood"- Haruki Murakami

Cześć!

W zeszłym tygodniu niespodziewanie dopadła mnie choroba. Mając zakaz wszelkiego wychodzenia na zewnątrz, zastanawiałam się jak ten czas przetrwać i przypomniałam sobie, że jakiś czas temu kupiłam „Norwegian Wood” Murakamiego. Stwierdziłam, że taka okazja i tyle czasu żeby ją przeczytać szybko się nie powtórzy i zatopiłam się w lekturze.



Nie chcę tu zdradzać fabuły ani polecać jej każdemu, bo jest miliony „książkowych gustów.”Skupię się na emocjach, jakich mi dostarczyła. Uwielbiam książki pisane w ten sposób to znaczy dosadne wyrażenia, naturalistyczne opisy. Jest to powieść psychologiczna, „wkradamy” się w umysł głównego bohatera i przeżywamy jego emocje.

Przeczytałam ją w kilka godzin, nie mogąc się oderwać od losów głównego bohatera, który na początku mnie irytował, ale z czasem zyskał sympatie. Książka jest pełna realistycznych opisów tamtejszego Tokio, jak i relacji między ludźmi- zwłaszcza Toru z kobietami.  Opowieść jest przesycona seksem, alkoholem i papierosami, co stworzyło w połączeniu z opisami  tamtejszego Tokio niezwykły, melancholijny nastrój. Nietypowa sytuacja, w jakiej znaleźli się bohaterowie zaledwie 17- 20 letni ,wymagała od nich siły 40 -latków. Z pewnością nie jest to powieść optymistyczna, ponieważ często poruszany jest temat śmierci i bólu z tym związanego. Każdy reaguje inaczej- niektórzy stają się silniejsi a inni nawet sami decydują się odejść.

Książka świetnie ukazuje dylematy młodych ludzi, pokusy, poznawanie dorosłego życia i ten bolesny krok, kiedy z dzieciństwa wkraczamy w sferę  odpowiedzialności. Urzekło mnie jak autor budował napięcie między postaciami i formułował dialogi. Każda z tych osób była w jakiś sposób zagubiona i do czegoś dążyła, czasem nawet bezwiednie. Jeśli się wczytamy zobaczymy drugie dno wielu rozmów. Pokazane też jest, że w człowieku mieści się często wiele sprzeczności, które dostrzegamy dopiero poznając kogoś bliżej. 

Czasem czytając książkę układam sobie w głowie własne zakończenie- tutaj akurat marzyło mi się zupełnie inne, ale takie życie;) Po przeczytaniu książki kilkanaście razy słuchałam „Norwegian Wood” the Beatles. Nie znałam tej piosenki wcześniej, od niej pochodzi tytuł utworu i idealnie oddaje jego klimat.



Tutaj fragmenty, które zapadły mi w pamięć:

- „ Wiele razy wyciągałem w mroku rękę, lecz moje palce niczego nie dosięgały. Światełko było zawsze odrobinę za daleko.”

- „ Dlatego to chyba nic dziwnego, że jest na świecie człowiek, próbujący cię zrozumieć?
To coś w rodzaju hobby?- zapytała rozbawiona.
Możesz to nazywać hobby. Większość normalnych ludzi powiedziałaby, że to przyjaźń albo miłość, ale jeżeli chcesz, może być hobby.”

-„ Dlatego czasem rozglądam się dookoła i mam naprawdę dosyć. Dlaczego inni się nie wysilają? Dlaczego nie wysilają się tylko narzekają?
Patrzyłem na niego zaskoczony.- A ja mam wrażenie, że ludzie nieustannie pracują w pocie czoła, ale może się mylę?
To nie wysiłek, a zwykła praca.- odpowiedział krótko Nagasawa. Ja nie mówię o takich wysiłkach, tylko o takim, który się narzuca sobie w pewnym celu."

piątek, 5 grudnia 2014

#22 Projekt denko: Listopad 2014

Cześć!

Dzisiaj czas na projekt denko;)


1) Żel pod prysznic Wellness&Beauty




Cena: ok. 8zł

Dostępność: Rossmann

Takie owocowe zapachy kojarzą mi się typowo letnio. Jest przyjemny, owocowy i intensywny- niestety nie utrzymuje się po kąpieli na skórze. Udało mi się go kupić na promocji za ok. 4zł- jest to tylko 250 ml. Starczył mi na dwa tygodnie. Nie wiem czy kupię go ponownie, ponieważ wolę bardziej kremową konsystencję.

2) Mydło Balea- truskawkowe




Cena: ok. 5zł

Dostępność: Drogeria DM

Mydełko pachniało przepięknie! Dla mnie ten zapach był bardziej poziomkowy niż truskawkowy i się w nim zakochałam. Bardzo polecam, szkoda że nie można go kupić w Polsce.

3) Odżywka Garnier: Goodbye Damage





Cena: ok. 8zł

Dostępność: Rossmann, Natura, Hebe itp.

Odżywka spisywała się u mnie w porządku, ale spodziewałam się po niej trochę więcej. Liczyłam na większe wygładzenie i nawilżenie włosów. Nie wiem, czy kupię ją ponownie- na pewno nie dorównała mojej ukochanej Long Repair z Nivea ani odżywce z Awokado (też z Garniera).

4) Marion: olejek orientalny




Cena: ok. 6zł

Dostępność: Natura

Uwielbiam ten olejek i muszę pędzić po kolejne opakowanie. Często testuję takie specyfiki do włosów i ten sprawdził się jak dotąd najlepiej. Stosowałam go na wilgotne włosy i moje bardzo go polubiły- były miękkie i błyszczące.

5) Joanna: serum do końcówek z apteczki Babuni






Cena: ok. 5zł

Dostępność: osiedlowe drogerie

Świetne serum do zabezpieczania końcówek w zimie- o tym produkcie i poprzednim będzie oddzielny post;)

6)  Zmywacz: Top Choice





Cena; 3,79 zł

Dostępność: osiedlowe drogerie

Ciekawa forma dozowania skłoniła mnie do zakupu tego produktu. Wkładamy paznokieć do środka
(tam jest gąbka nasączona zmywaczem) i kręcimy opakowaniem. Samo zmywanie lakieru było w porządku, ale ten sposób strasznie przesuszył mi skórki i górną część palców. Ja się więcej nie skuszę i nie polecam.

7) Pianka do golenia Isana




Cena: ok. 8zł

Dostępność: Rossmann

Moja ulubiona pianka do golenia, już mam kolejne opakowanie w zapasie i bardzo, bardzo polecam. Ma lekką konsystencję, przyjemnie pachnie i nie "zapycha" ostrza maszynki, co przy innych często mi się zdarza.

A co Wam udało się zużyć?;)