Dziś chcę Wam pokazać jedne z najlepszych kosmetyków, jakie kupiłam podczas całego życia!:)
Mowa tutaj o cieniach w kremie z Maybelline:
Posiadam dwa kolory: Permanent Taupe i On and On Bronze. Opakowania to solidne, eleganckie słoiczki. Produkt zawiera 4 ml i kosztuje w cenie regularnej ok. 23 zł.
Dlaczego tak bardzo je uwielbiam?
1) APLIKACJA
Są to cienie w kremie, aplikacja jest bardzo przyjemna i prosta. Najczęściej nakładam je po prostu palcem, ale pędzelkiem tak samo sprawnie się z nimi pracuje. Najpierw stosuję odrobinę bazy do powiek i tak przygotowane oko pokrywam tymi produktami;) Jeśli rano mam mało czasu na przygotowanie, ale chcę podkreślić powieki, to stawiam właśnie na te cienie.
2) TRWAŁOŚĆ
Zawsze jeśli mam przed sobą długi dzień i np. wieczorem planuję jeszcze spotkanie, gdzieś wyjeżdżam i nie mam jak poprawić makijażu, albo na zewnątrz jest +30 stopni, to używam tych cieni. Testowałam je w wielu "ekstremalnych" sytuacjach i tylko one wytrzymują na moich powiekach w idealnym stanie ok. 10 godzin, podczas gdy normalne cienie po 7 godzinach rolują się i znikają. Nie zawiodły mnie nawet podczas wakacji w Turcji. Jeśli nakładam je tylko na powiekę ruchomą, to nigdy nie odbijają się nieestetycznie nad nią, co jest kolejną zaletą.
3) UNIWERSALNOŚĆ
Jestem bardzo zadowolona z tych dwóch kolorów. Pasują tak naprawdę do wszystkiego i świetnie sprawdzają się w dziennym makijażu. Moim faworytem jest On and On Bronze- piękny złoto- brązowy odcień, który będzie pasował większości typów urody. Najczęściej nakładam go samego na powiekę i tylko tuszuję rzęsy. Lubię też bardzo łączyć go z czarną kreską zrobioną eye- linerem. Ponadto świetnie sprawdzają się jako baza wyjściowa, jeśli chcemy wykonać bardziej skomplikowany makijaż przy użyciu kilku różnych cieni.
Dużo dziewczyn podkreśla brwi odcieniem Permanent Taupe i świetnie się u nich do tego sprawdza, u mnie to nie zdaje egzaminu, gdyż mam wtedy brwi w kolorze fioletowo -śliwkowo- brązowym;)
Jeśli chodzi o konsystencję to On and On Bronze jest bardziej "masełkowy", a PT zbity i trzeba go dokładniej rozetrzeć, myślę, że na zdjęciu dobrze widać tę różnicę.
Podsumowując, biorąc pod uwagę cenę, dostępność i właściwości uważam te produkty za fenomenalne. Ponadto są bardzo wydajne i wystarczą na bardzo długo, oba mam dłużej niż pół roku a używam naprawdę często. Szkoda tylko, że w Polsce w porównaniu do Anglii i USA wybór kolorów jest dość mały, mam nadzieję, że u nas również pojawi się szersza gama kolorystyczna wzbogacona zwłaszcza o neutralne odcienie.
Używałyście tych cieni? A może znacie inne produkty do powiek w kremie?;)






































