środa, 5 listopada 2014

#16 FLOSLEK Lip Care- wazelina kosmetyczna do ust

Cześć!

Moje usta lubią sprawiać psikusy i szybko się przesuszyć. Zwłaszcza jesienią i zimą zawsze staram się mieć przy sobie coś, co je nawilży. Kilka produktów, które zakupiłam w ostatnim czasie średnio się sprawdziło, aż do małego odkrycia z Rossmanna...;)

Do sklepu weszłam właściwie po coś do zjedzenia, ale zatrzymałam się przy półce z balsamami do ust. Teoretycznie nowy produkt nie był mi niezbędny, ALE moją uwagę zwrócił napis: "cena na do widzenia" i kilka małych puszeczek i o ciekawych, zimowych smakach. Tak o to, za zawrotną cenę: 4,39 przygarnęłam waniliową wazelinę z Flosleku.




Nie miałam wielkich oczekiwań co do tego produkty, myślałam, że trochę nawilży usta.. a do zakupu ostatecznie przekonał mnie waniliowy smak:)

Pierwszy raz nałożyłam ją wieczorem. Rano usta były gładkie, nie było ani jednej suchej skórki... Później odbyła się kolejna próba, zaczęłam nakładać wazelinę rano, pod matowe szminki. Efekt mnie zachwycił! W ciągu dnia poprawiałam tylko kolorową pomadkę i nie nawilżałam dodatkowo niczym ust. Wieczorem nadal były w idealnym stanie. a zaznaczę, że było to w dniach, gdy temperatura oscylowała w granicach 2 stopni.

Wazelina zostawia delikatną, błyszcząca powłokę, efekt jak po muśnięciu delikatnym błyszczykiem Jeśli zależy mi na bardzo matowym efekcie, to odciskam nadmiar na chusteczce i dopiero wtedy nakładam pomadkę

Bardzo podobają mi się metalowe puszeczki takich balsamów. Dodatkowym atutem jest to, że wieczko się zakręca, także nie ma mowy o tym, że opakowanie otworzy się w torebce. Jedyny minus to, to że w ciągu dnia trudno nałożyć produkt, jeśli nie mamy jak umyć rąk. Będąc poza domem w razie potrzeby będę się ratować sztyftem;) ale mam wrażenie, że właśnie produkty w takiej formie lepiej regenerują moje wargi.

Produkt ma bardzo "masełkową" konsystencję i łatwo się go rozprowadza. Czuć jak wtapia się w usta a nie tylko osadza na suchych skórkach. Faktycznie ma waniliowy smak, dla mnie to dodatkowy plus, bo zimą szaleję na punkcie wszystkiego o tym zapachu:)

Użyłam ją już sporo razy, a zużycie jest znikome no i ta bajkowa cena... Szkoda tylko, że wycofali akurat ten wariant, ale już zrobiłam oględziny i wypatrzyłam wersję poziomkową;))

Jest to mój mały hit, ponieważ jak dotąd nic tak dobrze nie poradziło sobie u mnie ze spierzchniętymi ustami.

A jakie są Wasze ulubione balsamy?:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz