Cześć!
Przyszedł czas na pokazanie Wam cieni Inglot, które zgromadziłam przez ostatni rok.
Na początek kilka wstępnych informacji. System Freedom polega na tym, że same kupujemy sobie paletkę na wkłady i kompletujemy ją wedle uznania. Wybór kolorów jest naprawdę okazały. Wkład w formie kółka kosztuje 10 zł i zapakowany jest w plastikowe opakowanie. Cena paletki na 5 cieni to 14-16 zł.
Do wyboru mamy 2 rodzaje paletek. Pierwszy model to rozsuwana paletka z przykrywką z matowego szkła, drugi natomiast to tradycyjna kasetka z lusterkiem. Ja mam dwie wersje, bo gdy gdzieś wyjeżdżam, to wygodniej mi zabrać tę z lusterkiem i na jej korzyść przemawia również to, że jest lżejsza. Osobiście jednak bardziej podobają mi się, te ze szklanym wieczkiem:)
Do tego typu kasetki można dobrać pasujący wymiarem malutki pędzelek:
Pokażę Wam jak łatwo wyjąć wkład, nie używając do tego noża, wsuwki ani paznokci:) Przykładamy wieczko do wkładu z magnesem -klik- i gotowe...
Obecnie posiadam 17 okrągłych wkładów, są zgromadzone w trzech paletkach, dwa pozostałe mieszkają obecnie w paletce Mac.
Posiadam wkłady w czterech wykończeniach:
- pearl- perłowe
- amc shine- perłowe z drobinkami
- double sparkle- matowe z drobinkami
- matte- matowe
Najbardziej lubię perły i maty. Nie podoba mi się w wykończeniu db. sparkle to, że drobinki gasną na powiece a cienie dość ciężko rozcierają. Czasem mam też problem z rozblendowaniem ciemnych matów, robią mi się jakieś prześwity i plamy, ale może to kwestia wprawy. Generalnie najczęściej sięgam po perły i jasne maty. Cienie słyną z mocnej pigmentacji i to jak najbardziej się zgadza.
A teraz czas na swatche, starałam się oddać dobrze kolory, dodam też kilka słów od siebie odnośnie odcieni i zastosowania:)
PALETKA NR 1
Cień matowy w odcieniu waniliowym. Stosuję go na całą powiekę, żeby wyrównać koloryt i troszkę ją rozjaśnić, stanowi świetną bazę.
Ten cień to bardzo delikatne złoto, idealnie nadaje się do podkreślania kącików oraz do na całą powiekę, jeśli zależy nam na delikatnym rozświetleniu.
Różowo łososiowy cień. Przypomina Naked Lunch z Maca. Pięknie wygląda łączony z innymi cieniami, daje bardzo ładny, subtelny efekt.
Ten cień uwielbiam! Niestety pochodzi z limitowanej kolekcji Noble, nie wiem czy jest dalej dostępny. Mix srebra, różu, szarości i brązu- cudowny i niejednoznaczny. Wygląda świetnie w połączeniu z cienką kreską zrobioną eye- linerem.
Cień srebrny- lubię stosować go na całą powiekę. do tego wytuszowane rzęsy i gotowe, podoba mi się jak zgrywa się w moimi szaro niebieskimi oczami- mam wrażenie, że lekko je "rozmywa";)
Cień, który jest poza paletką. Odpowiednik słynnego cienia Satin Taupe z Mac (mam oba i szykuję porównanie). Piękny złoto- brązowy odcień, idealny do dziennego makijażu dla większości typów urody.
PALETKA NR 2
Bardzo unikatowy odcień- szarość zmieszana z niebieskim i liliowym. Można z nim pokombinować, mi osobiście kojarzy się z letnimi makijażami.
Ciemna szarość z delikatnymi tonami fioletu, stosuję do załamania w szarym smokey eye.
Fioletowo szary odcień ze złotymi drobinkami. Nie lubię tego wykończenia. Drobinki gasną na powiece, a kolor średnio mi pasuje, myślę, że ten fiolet ładnie podkreśliłby zieloną tęczówkę.
Brązowo- rudy, miedziany. Ja nie czuję się dobrze w takim odcieniu, ale będzie super dla zielonych oczu, zwłaszcza na jesień.
Brąz z tonami śliwki, ekstra na jesień, jak dwaj poprzednicy również świetny dla zielonych oczu.
PALETKA NR 3
Kawa z mlekiem- bardzo delikatny odcień. Stosuję go na całą powiekę, żeby wyrównać koloryt. Dla osób z jasną karnacją powinien się fajnie sprawdzić w załamaniu.
Cień w kolorze błotka. Według mnie kolor świetny do podkreślania załamania, inaczej nie prezentuję się dobrze.
Fiolet przełamany brązem, lubię go stosować w załamaniu. Idealny dla oczu zielonych.
Ciemny, chłodny brąz z domieszką fioletowego tonu. Świetny do smokey eye w wersji brązowej.
Ciemny, brudnoszary odcień. Fajnie się sprawdza jako alternatywa dla czerni do smokey eye oraz do podkreślania zewnętrznego kącika.
Czarna baza z granatowymi drobinkami, które pięknie połyskują. Niestety na powiece te drobinki giną.
Podsumowując, jeśli planujecie skomponować własną paletkę, dobrze jest najpierw zastanowić się jakie kolory nam pasują, w jakich dobrze się czujemy. Moje paletki są neutralne, gdyż właśnie w takim makijażu się lubię. Gdybym dokładniej przemyślała przed zakupem jakich kolorów potrzebuję, to nie kupiłabym kilku wkładów, które teraz mi nie odpowiadają:)
Cienie z bazą utrzymują się u mnie w świetnym stanie ok. 8h. Raz dla porównania użyłam cienia 397 i cienia z paletki Raisins Estee Lauder ( wg mnie są identyczne) i Inglot wytrzymał na powiece dłużej. Wkłady są też bardzo wydajne, mimo częstego stosowania prawie nie widać ubytku.
Jestem jak najbardziej na tak i polecam te cienie wszystkim!
Używacie cieni Inglot? Które kolory są Waszymi ulubionymi?:)