niedziela, 7 grudnia 2014

#23 "Norwegian Wood"- Haruki Murakami

Cześć!

W zeszłym tygodniu niespodziewanie dopadła mnie choroba. Mając zakaz wszelkiego wychodzenia na zewnątrz, zastanawiałam się jak ten czas przetrwać i przypomniałam sobie, że jakiś czas temu kupiłam „Norwegian Wood” Murakamiego. Stwierdziłam, że taka okazja i tyle czasu żeby ją przeczytać szybko się nie powtórzy i zatopiłam się w lekturze.



Nie chcę tu zdradzać fabuły ani polecać jej każdemu, bo jest miliony „książkowych gustów.”Skupię się na emocjach, jakich mi dostarczyła. Uwielbiam książki pisane w ten sposób to znaczy dosadne wyrażenia, naturalistyczne opisy. Jest to powieść psychologiczna, „wkradamy” się w umysł głównego bohatera i przeżywamy jego emocje.

Przeczytałam ją w kilka godzin, nie mogąc się oderwać od losów głównego bohatera, który na początku mnie irytował, ale z czasem zyskał sympatie. Książka jest pełna realistycznych opisów tamtejszego Tokio, jak i relacji między ludźmi- zwłaszcza Toru z kobietami.  Opowieść jest przesycona seksem, alkoholem i papierosami, co stworzyło w połączeniu z opisami  tamtejszego Tokio niezwykły, melancholijny nastrój. Nietypowa sytuacja, w jakiej znaleźli się bohaterowie zaledwie 17- 20 letni ,wymagała od nich siły 40 -latków. Z pewnością nie jest to powieść optymistyczna, ponieważ często poruszany jest temat śmierci i bólu z tym związanego. Każdy reaguje inaczej- niektórzy stają się silniejsi a inni nawet sami decydują się odejść.

Książka świetnie ukazuje dylematy młodych ludzi, pokusy, poznawanie dorosłego życia i ten bolesny krok, kiedy z dzieciństwa wkraczamy w sferę  odpowiedzialności. Urzekło mnie jak autor budował napięcie między postaciami i formułował dialogi. Każda z tych osób była w jakiś sposób zagubiona i do czegoś dążyła, czasem nawet bezwiednie. Jeśli się wczytamy zobaczymy drugie dno wielu rozmów. Pokazane też jest, że w człowieku mieści się często wiele sprzeczności, które dostrzegamy dopiero poznając kogoś bliżej. 

Czasem czytając książkę układam sobie w głowie własne zakończenie- tutaj akurat marzyło mi się zupełnie inne, ale takie życie;) Po przeczytaniu książki kilkanaście razy słuchałam „Norwegian Wood” the Beatles. Nie znałam tej piosenki wcześniej, od niej pochodzi tytuł utworu i idealnie oddaje jego klimat.



Tutaj fragmenty, które zapadły mi w pamięć:

- „ Wiele razy wyciągałem w mroku rękę, lecz moje palce niczego nie dosięgały. Światełko było zawsze odrobinę za daleko.”

- „ Dlatego to chyba nic dziwnego, że jest na świecie człowiek, próbujący cię zrozumieć?
To coś w rodzaju hobby?- zapytała rozbawiona.
Możesz to nazywać hobby. Większość normalnych ludzi powiedziałaby, że to przyjaźń albo miłość, ale jeżeli chcesz, może być hobby.”

-„ Dlatego czasem rozglądam się dookoła i mam naprawdę dosyć. Dlaczego inni się nie wysilają? Dlaczego nie wysilają się tylko narzekają?
Patrzyłem na niego zaskoczony.- A ja mam wrażenie, że ludzie nieustannie pracują w pocie czoła, ale może się mylę?
To nie wysiłek, a zwykła praca.- odpowiedział krótko Nagasawa. Ja nie mówię o takich wysiłkach, tylko o takim, który się narzuca sobie w pewnym celu."

1 komentarz:

  1. Czeka na półce na przeczytanie <3 Słyszałam, że jest to najbardziej realistyczna jego powieść, te które czytałam do tej pory mają surrealistyczne, dziwne elementy :P

    OdpowiedzUsuń