W zeszłym tygodniu niespodziewanie dopadła mnie choroba.
Mając zakaz wszelkiego wychodzenia na zewnątrz, zastanawiałam się jak ten czas przetrwać
i przypomniałam sobie, że jakiś czas temu kupiłam „Norwegian Wood” Murakamiego.
Stwierdziłam, że taka okazja i tyle czasu żeby ją przeczytać szybko się nie
powtórzy i zatopiłam się w lekturze.
Nie chcę tu zdradzać fabuły ani polecać jej każdemu, bo
jest miliony „książkowych gustów.”Skupię się na emocjach, jakich mi dostarczyła.
Uwielbiam książki pisane w ten sposób to znaczy dosadne wyrażenia,
naturalistyczne opisy. Jest to powieść psychologiczna, „wkradamy” się w umysł
głównego bohatera i przeżywamy jego emocje.
Przeczytałam ją w
kilka godzin, nie mogąc się oderwać od losów głównego bohatera, który na
początku mnie irytował, ale z czasem zyskał sympatie. Książka jest pełna realistycznych
opisów tamtejszego Tokio, jak i relacji między ludźmi- zwłaszcza Toru z
kobietami. Opowieść jest przesycona seksem,
alkoholem i papierosami, co stworzyło w połączeniu z opisami tamtejszego Tokio niezwykły, melancholijny
nastrój. Nietypowa sytuacja, w jakiej znaleźli się bohaterowie zaledwie 17- 20 letni
,wymagała od nich siły 40 -latków. Z pewnością nie jest to powieść
optymistyczna, ponieważ często poruszany jest temat śmierci i bólu z tym
związanego. Każdy reaguje inaczej- niektórzy stają się silniejsi a inni nawet sami decydują się odejść.
Książka świetnie ukazuje dylematy młodych ludzi, pokusy,
poznawanie dorosłego życia i ten bolesny krok, kiedy z dzieciństwa wkraczamy w
sferę odpowiedzialności. Urzekło mnie
jak autor budował napięcie między postaciami i formułował dialogi. Każda z tych
osób była w jakiś sposób zagubiona i do czegoś dążyła, czasem nawet bezwiednie.
Jeśli się wczytamy zobaczymy drugie dno wielu rozmów. Pokazane też jest, że w
człowieku mieści się często wiele sprzeczności, które dostrzegamy dopiero
poznając kogoś bliżej.
Czasem czytając książkę układam sobie w głowie własne zakończenie-
tutaj akurat marzyło mi się zupełnie inne, ale takie życie;) Po przeczytaniu
książki kilkanaście razy słuchałam „Norwegian Wood” the Beatles. Nie znałam tej
piosenki wcześniej, od niej pochodzi tytuł utworu i idealnie oddaje jego klimat.
Tutaj fragmenty, które zapadły mi w pamięć:
- „ Wiele razy wyciągałem w mroku rękę, lecz moje palce
niczego nie dosięgały. Światełko było zawsze odrobinę za daleko.”
- „ Dlatego to chyba nic dziwnego, że jest na świecie
człowiek, próbujący cię zrozumieć?
To coś w rodzaju hobby?- zapytała rozbawiona.
Możesz to nazywać hobby. Większość normalnych ludzi
powiedziałaby, że to przyjaźń albo miłość, ale jeżeli chcesz, może być hobby.”
-„ Dlatego czasem rozglądam się dookoła i mam naprawdę
dosyć. Dlaczego inni się nie wysilają? Dlaczego nie wysilają się tylko
narzekają?
Patrzyłem na niego zaskoczony.- A ja mam wrażenie, że ludzie
nieustannie pracują w pocie czoła, ale może się mylę?
To nie wysiłek, a zwykła praca.- odpowiedział krótko
Nagasawa. Ja nie mówię o takich wysiłkach, tylko o takim, który się narzuca
sobie w pewnym celu."

Czeka na półce na przeczytanie <3 Słyszałam, że jest to najbardziej realistyczna jego powieść, te które czytałam do tej pory mają surrealistyczne, dziwne elementy :P
OdpowiedzUsuń